czwartek, 01 października 2009 19:19

36 Berlin Maraton 20.09.2009 r. relacja – Józek

Redaktor:  Administrator
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

jozekberlinMaraton w Berlinie wywarł na mnie niezatarte wrażenie. Kłębią się myśli i rozpatruję ten wyjazd klubowy w wielu płaszczyznach. Sobotę rozpoczęliśmy od ,,Biegu Śniadaniowego’’. W słoneczny dzień przebiegliśmy dystans 6- kilometrowy zakończony na nowoczesnym stadionie, gdzie odbywały się ostatnio Lekkoatletyczne MŚ. Po beztroskim śniadaniu Bogdan oprowadził nas po metropolii.

Maraton w Berlinie jest olbrzymią imprezą sportową o wymiarze światowym i jestem dumny, że nasz klub ,, Zadyszka’’ z prowincjonalnego miasteczka uczestniczył i świętował w tych igrzyskach razem z około 40 000 biegaczami z całego globu. W wymiarze sportowy sukces, aż 6 zawodników klubowych, bo Tadek, Marek, Gosia, Mariusz, Grzesiu, Krzysiek uzyskali rekordy życiowe. Chwała im za ambicję, determinację i duch sportowy. Były też miłe spotkania z przyjaciółmi, pielgrzymami uczestniczących radośnie z uśmiechem na twarzy w biegach na całym świecie: Bożena Niewiadomy, Edek Dudek, rodzina Szpaków, Krysia i Bogdan z zaprzyjaźnionego ,,Dystansu”. Podczas biegu przytłaczały gigantyczne, pełne symboliki budowle, budynek Bundestagu i wieńczący maraton bieg pod Bramą Brandenburską. Ważną częścią tego spektaklu była muzyka- 60 orkiestr grających szerokie spektrum muzyki od jazzu do gorących rytmów granych na bębnach, bongosach czy na zwykłych beczkach w asyście tańczących egzotycznych tancerek J. Ta muzyka przenikała trzewia, buzowała krew, ciarki przechodziły przez ciało. Rewelacyjni byli też kibice, którzy w liczbie około miliona, dopingowali żywiołowo na trasie. maratonu. Organizatorzy wypisali imiona na numerze startowym

i nieraz słyszałem mobilizujące ,,Józef sznela’’. Ja osobiście jestem szczęśliwy, że ukończyłem maraton ( skręcony staw kolanowy, przeziębienie ). Mając doświadczenie, biegłem skoncentrowany. Tłum jak rzeka ciągnął mnie do przodu, aż do upragnionej mety.
Berlin zdobyty.
Podczas wyjazdu była wspaniała atmosfera. Bezcenna wzajemna pomoc, szacunek , tolerancja , przyjaźń . Dziękuję wszystkim i….w perspektywie Praga.

Copyright 2010 Oświęcimski Klub Biegacza "Zadyszka". Wszystkie prawa zastrzeżone.